Mieszkańcy Prostej 16 od lat bez skutecznego rozwiązania problemu z sąsiadem
Karaluchy, odór i brud z jednego mieszkania od lat utrudniają życie mieszkańcom jednej z klatek bloku przy ul. Prostej 16 w Wyszkowie. Sprawa wraca mimo kolejnych interwencji, a lokatorzy wciąż czekają na rozwiązanie, które pozwoli im normalnie funkcjonować.
W połowie lipca pojawiła się kolejna nadzieja na przełom. Do lokalu próbowali wejść przedstawiciele Ośrodka Pomocy Społecznej w Wyszkowie, Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej oraz administracji Spółdzielni Mieszkaniowej „Przyszłość”. Mieszkańcy liczyli także na policję, ale dzielnicowy był na urlopie. Z mieszkańcami i instytucjami nie nawiązał kontaktu lokator, który nie otworzył drzwi do mieszkania.
Wieloletni problem jednej klatki
Według sąsiadów kłopot trwa od wielu lat, a wcześniej w tych samych warunkach mieszkał ojciec obecnego lokatora, a teraz syn. Najbardziej dokuczliwe są karaluchy, które przedostają się do innych mieszkań przez wentylację i nieszczelności. Lokatorzy starają się bronić na własną rękę: przechowują żywność w zamkniętych pojemnikach, zabezpieczają kratki wentylacyjne i regularnie zamawiają odrobaczanie.
Skala uciążliwości jest dla nich nie do zaakceptowania. Jak mówią, robactwo nie ogranicza się do parteru, lecz rozchodzi się po całej klatce. Problem nie kończy się jednak na insektach. Mieszkańcy odczuwają także silny zapach wydobywający się z mieszkania sąsiada, który szczególnie daje się we znaki zimą, gdy drzwi do klatki są zamknięte.
Muszę wykonywać dezynfekcję mieszkania przynajmniej raz na kwartał. To jest koszt około 500 zł
pan Daniel
Instytucje próbują, ale napotykają bariery prawne
Sprawa była już zgłaszana do spółdzielni mieszkaniowej, sanepidu, Ośrodka Pomocy Społecznej, policji i władz miasta. Mieszkańcy podkreślają, że wszyscy wiedzą o problemie, ale kolejne pisma i zgłoszenia nie przynoszą trwałego efektu. Z ich perspektywy najczęściej kończy się na przekazywaniu odpowiedzialności między instytucjami.
Przedstawiciele Spółdzielni Mieszkaniowej „Przyszłość” wyjaśniali na miejscu, że nie mogą wejść do lokalu bez zgody osoby mieszkającej w środku albo bez odpowiedniego orzeczenia sądu. Sytuację komplikuje też fakt, że po śmierci właściciela mieszkania nie uregulowano jeszcze stanu prawnego lokalu. Trwa postępowanie spadkowe, które ma ustalić formalnego właściciela, a dopiero później możliwe będzie prowadzenie sprawy eksmisyjnej.
Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna również nie mogła przeprowadzić kontroli wewnątrz mieszkania bez jego udostępnienia. Sanepid skontrolował jedynie części wspólne budynku. Dla mieszkańców to kolejny dowód na to, że problem jest znany, ale prawo ogranicza skuteczne działania.
- spółdzielnia nie może wejść do lokalu bez zgody lub decyzji sądu,
- sanepid nie ma możliwości kontroli wnętrza mieszkania bez jego udostępnienia,
- najpierw musi zakończyć się postępowanie spadkowe, a dopiero potem można rozważać eksmisję.
Pomoc jest możliwa tylko za zgodą lokatora
Sprawą od dłuższego czasu zajmuje się także Ośrodek Pomocy Społecznej w Wyszkowie. Pracownicy wielokrotnie kontaktowali się z lokatorem i proponowali pomoc w uporządkowaniu mieszkania. Z ich relacji wynika jednak, że mężczyzna odmawia wpuszczenia kogokolwiek do środka. Tłumaczy, że ma świadomość stanu lokalu, ale przeżywa żałobę po śmierci ojca i nie chce nikogo wpuszczać.
Podobne propozycje składała również Spółdzielnia Mieszkaniowa „Przyszłość”. Chodziło nawet o uszczelnienie drzwi, aby ograniczyć przedostawanie się przykrych zapachów na klatkę schodową. I w tym przypadku odpowiedź była odmowna. Mieszkańcy przyznają, że nie kwestionują trudnej sytuacji sąsiada, jednak jednocześnie domagają się prawa do bezpiecznych i higienicznych warunków we własnych mieszkaniach.
Proponowaliśmy, że pomożemy mu oczyścić mieszkanie. Pan nie chce nas wpuścić. Odpowiada, że ma świadomość w jakim lokal jest stanie, ale on przeżywa aktualnie żałobę po śmierci ojca. Nikogo nie chce wpuścić do środka
przedstawiciele OPS
Mieszkańcy zwracają uwagę, że sami ponoszą koszty walki z insektami i przez lata nie doczekali się rozwiązania, mimo że regularnie płacą czynsz. Ich zdaniem właśnie dlatego oczekują od instytucji skuteczniejszego działania, a nie kolejnych formalnych odpowiedzi.
Sprawa jest ważna dla całej lokalnej społeczności, bo pokazuje granice działania instytucji w sytuacji, gdy jeden lokal może wpływać na warunki życia wielu rodzin. To nie tylko konflikt sąsiedzki, ale także problem zdrowotny, sanitarny i społeczny, który dotyka całej klatki.
Co dalej z mieszkaniem przy Prostej 16
Na razie mieszkańcy muszą czekać na zakończenie procedur prawnych. Najpierw ma się rozstrzygnąć kwestia spadku, a dopiero później możliwe będzie dalsze postępowanie związane z eksmisją i uporządkowaniem sytuacji lokalu. Do tego czasu lokatorzy pozostają z problemem, który - jak mówią - trwa od lat i z każdym sezonem staje się coraz trudniejszy do zniesienia.
Informacje przekazał materiał dotyczący sytuacji przy ul. Prostej 16 w Wyszkowie, oparty na relacjach mieszkańców oraz stanowiskach Ośrodka Pomocy Społecznej w Wyszkowie, Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej i Spółdzielni Mieszkaniowej „Przyszłość”.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!