Szkoły przed nowym rokiem szkolnym szukają nauczycieli. Braki są ogromne
W polskich szkołach wciąż nie ma pełnych kadr, a do pierwszego dzwonka zostało niewiele ponad miesiąc. W połowie lipca w ogólnopolskim banku ofert znajdowało się już ponad 20 tys. ogłoszeń o pracę dla nauczycieli, a skala poszukiwań w wielu miejscach nie słabnie.
Problem nie dotyczy jednego regionu ani pojedynczych placówek. Dyrektorzy przygotowują się do nowego roku szkolnego, ale część z nich nadal nie wie, czy uda się obsadzić wszystkie etaty przed wrześniowym startem zajęć.
Rekordowa liczba ofert przed początkiem roku szkolnego
W samym tylko początku lipca przybyło blisko 11 tys. nowych ogłoszeń dla nauczycieli. Oznacza to, że w praktyce nowe propozycje pojawiały się średnio co 2 minuty, niezależnie od dnia tygodnia i pory dnia. To pokazuje, jak intensywne stały się poszukiwania pracowników w oświacie.
Tak duża liczba ofert nie jest jedynie statystyką. W wielu przypadkach chodzi o pilne uzupełnienie braków w zespołach, które mają rozpocząć pracę we wrześniu. Część szkół nadal nie skompletowała kadry, mimo że wakacje są już w zaawansowanej fazie.
Najwięcej wakatów w czterech województwach
Największą liczbę ogłoszeń odnotowano na Mazowszu, gdzie opublikowano 4206 ofert. Kolejne miejsca zajęły województwa małopolskie z 2464 ofertami, dolnośląskie z 1696 oraz śląskie, gdzie poszukiwano nauczycieli w 1660 ogłoszeniach.
Niższe liczby pojawiały się w innych częściach kraju, ale to nie oznacza, że tam problem jest mniejszy. W województwie kujawsko-pomorskim widniało 555 ofert, a najmniej ogłoszeń opublikowano w świętokrzyskim - 419. Jak wynika z danych, trudność nie polega wyłącznie na skali braków, ale także na specyfice niektórych przedmiotów i specjalizacji, przy których znalezienie kandydatów jest wyjątkowo wymagające.
Kuratoria coraz częściej zgadzają się na zatrudnianie bez pełnych kwalifikacji
Jeszcze bardziej wymowny obraz sytuacji dają dane dotyczące zatrudniania osób, które nie spełniają wszystkich wymogów przewidzianych dla nauczycieli. W takiej sytuacji dyrektor szkoły musi wystąpić do kuratora oświaty o zgodę na takie rozwiązanie.
W zestawieniach obejmujących 13 województw placówki złożyły 49 261 takich wniosków, a kuratorzy wydali 37 873 zgody. To pokazuje, że szkoły sięgają po ten mechanizm coraz częściej, gdy nie udaje się znaleźć osoby z wymaganym wykształceniem lub przygotowaniem pedagogicznym.
Szkoły korzystają z tego rozwiązania, gdy nie są w stanie znaleźć osoby mającej wymagane wykształcenie lub przygotowanie pedagogiczne.
Dziennik Gazeta Prawna
Dlaczego to ważne dla mieszkańców
Braki kadrowe w oświacie odczuwają nie tylko dyrektorzy i nauczyciele, lecz także uczniowie oraz rodzice. Jeśli placówki nie zdążą uzupełnić zespołów, nowy rok szkolny może rozpocząć się z niepełną obsadą, a to bezpośrednio wpływa na organizację zajęć i stabilność pracy szkół w lokalnych społecznościach.
To także sygnał, że problem nie jest jedynie administracyjny. W wielu miastach i gminach szkoły walczą o specjalistów i nauczycieli konkretnych przedmiotów, a każda nieobsadzona klasa oznacza dodatkowe wyzwanie dla całej placówki.
Co będzie dalej
Dyrektorzy mają jeszcze kilka tygodni na domknięcie składów osobowych przed rozpoczęciem roku szkolnego. Jeśli nie znajdą kandydatów, część szkół może wejść we wrzesień z brakami kadrowymi i koniecznością korzystania z rozwiązań awaryjnych.
Skala ofert oraz liczba wniosków kierowanych do kuratoriów pokazują, że oświata wciąż szuka sposobu na uzupełnienie braków, a najbliższe tygodnie będą decydujące dla wielu placówek w całym kraju.
Informacje przekazał Dziennik Gazeta Prawna.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!